Bądź na bieżąco,

zapisz się na newsletter

a otrzymasz kupon rabatowy o wartości 1zł!

nie teraz nie, dziękuję
Koszyk jest pusty
Szybki kontakt

+48 793 063 010

biuro@vitallife24.pl

Czynne Pn-Pt
9:00-18:00

NIEPŁODNOŚĆ PARY - czynnik męski

Niepłodność pary - czynnik męski

nieplodnosc_pary_czynnik_meski.jpg

Elewacja prawa

 Światowa Organizacja Zdrowia uznała niepłodność za chorobę społeczną. W Polsce z tym problemem borykają się miliony par, a ich liczba stale rośnie. Kiedy dziecko nie pojawia się na świecie, zazwyczaj winę przypisuje się stronie damskiej. Tymczasem mit, że za brak potomka odpowiedzialna jest wyłącznie kobieta, został już dawno obalony. Statystyka jasno pokazuje, że bezpłodność mężczyzn zdarza się równie często jak bezpłodność kobiet.

Nasze społeczeństwo nadal nie przyjmuje do wiadomości faktu, że również mężczyzna może być odpowiedzialny za niepowodzenie w poczęciu potomka. Tymczasem badania jasno pokazują, że aż w 40-60 proc. przypadków przyczyna bezpłodności pary leży właśnie po stronie męskiej. Jeśli więc przez dłuższy czas nie można doczekać się dziecka, najlepiej nie zwlekać i udać się do lekarza - dotyczy to zarówno partnerki jak i partnera. Zwykle pierwszym lekarzem, który rozpoznaje problem u mężczyzny jest urolog, który stwierdza nieprawidłowości jak żylaki powrózka nasiennego czy zmiany gruczołu krokowego. On też kieruje do innych specjalistów. 

 

Szybko do przodu

Większość przyczyn niepłodności męskiej sprowadza się do nieprawidłowości nasienia. Oprócz ilości plemników istotną rzeczą jest ich prawidłowa budowa oraz ruchliwość. Okazuje się, że jakość plemników jest często znacznie ważniejsza niż ich ilość. Ruchliwość plemnika to nic innego jak jego zdolność do poruszania się do przodu. Jeżeli plemniki są, nazwijmy to - leniwe - mają problemy z wniknięciem do śluzu szyjkowego lub z przeniknięciem przez osłonkę komórki jajowej. Jednak powolne plemniki mogą mieć także inne defekty, które nie pozwalają na zapłodnienie. Ważny jest bowiem ich kształt oraz budowa - owalna główka oraz długa witka. Nieprawidłowo ukształtowany plemnik czyli z dużą, okrągłą główką lub małą, spłaszczoną, albo skręconą, czy też z poskręcaną witką nie jest w stanie zapłodnić komórki jajowej. Takie zaburzenia świadczą o wczesnym ujawnianiu się nieprawidłowości w materiale genetycznym, a natura nas przed nimi chroni. 

 

Zabójcza cywilizacja

Chociaż trudno jednoznacznie określić etiologię zjawiska, specjaliści twierdzą, że głównymi winowajcami bezpłodności są siedzący i niezdrowy tryb życia współczesnych mężczyzn, częste narażenie na czynniki toksyczne, stres oraz nieprawidłowa dieta. 

Rodzaj wykonywanej pracy także przyczynia się do problemów z płodnością. Mówi się nawet o tym, że istnieją grupy zawodowe podniesionego ryzyka, wśród których skala problemu wzrasta - m.in.: zawodowi kierowcy, informatycy, obsługa urządzeń radarowych, osoby mające kontakt z pestycydami czy rozpuszczalnikami lub pracujące w wysokich temperaturach. Produkcja plemników musi przebiegać w temperaturze nieprzekraczającej 36,6 stopni Celsjusza. Jeżeli jest ona zbyt wysoka może dojść do wielu nieprawidłowości związanych z ich wytwarzaniem oraz funkcjonowaniem. Wielu specjalistów uważa, że kondycji plemników sprzyja także rzecz niezwykle prosta - rezygnacja z noszenia z obcisłych spodni i bielizny, które podnoszą ciepłotę newralgicznych miejsc. 

 

Czas na zmiany

Specjaliści napominają również, że konieczna jest zmiana trybu życia, by zwiększyć szansę na poczęcie dziecka. Poważny problem stanowi obniżenie aktywności fizycznej, co skutkuje spadkiem poziomu testosteronu, a w konsekwencji zmniejszeniem się płodności. Nadwaga lub otyłość, szczególnie typ brzuszny, także znacznie podnoszą ryzyko niepłodności. I nie jest to związane z faktem, że mężczyźni z nadwagą rzadziej współżyją płciowo. U mężczyzn, których waga przekracza normy, notuje się nieprawidłowe wytwarzanie hormonów i spermę gorszej jakości. Dodatkowo otyłość przyczynia się do zbyt wysokiej temperatury moszny, a co za tym idzie niskiej jakości nasienia. Niezbędna jest więc dbałość o urozmaiconą, zdrową dietę, w której nie powinno zabraknąć witamin i mikroelementów, w czym pomocna jest suplementacja doustnymi preparatami. Wiele badań pokazało, że odpowiednie odżywianie w znaczący sposób wpływa na poprawę jakości nasienia, co zwiększa szanse na zapłodnienie oraz na poczęcie zdrowego dziecka. 

Zwiększona aktywność fizyczna jest nie do przecenienia. Poprawia ogólny stan zdrowia oraz pomaga redukować stres. Przewlekły stres prowadzi bowiem do zmniejszenia stężenia testosteronu oraz upośledzenia procesu powstawania i dojrzewania plemników. 

Lekarze zwracają uwagę na fatalne skutki złego trybu życia dostrzegalne w bankach spermy, gdzie w dniach poprzedzonych dniami wolnymi, a co za tym idzie zwiększoną ilością wypitego alkoholu, wypalonych papierosów, wyraźnie widać drastyczny spadek jakości spermy. 

Sporo więc można zyskać zmieniając niektóre przyzwyczajenia. Koniecznie należy ograniczyć alkohol. Obniża on poziom testosteronu i ruchliwość plemników. Prawdopodobnie wpływa destrukcyjnie na główkę plemnika, ograniczając jego zdolność do przedostawania się do komórki jajowej. Palenie papierosów ma wysoce negatywny wpływ na płodność mężczyzny. Niewykluczone, że jest to związane z powstawaniem stresu oksydacyjnego pod wpływem dymu papierosowego. 

 

Niszczycielskie wolne rodniki

Stres oksydacyjny jest zabójcą płodności - znacząco pogarsza jakość nasienia oraz ruchomość i ilość plemników. Zjawisko to oznacza nadmiar wolnych rodników w organizmie, wynikający z braku równowagi pomiędzy aktywnymi formami tlenu a substancjami antyoksydacyjnymi (przeciwutleniającymi). Związany jest ściśle z rozwojem cywilizacji, gdyż źródłem wolnych rodników jest zanieczyszczenie środowiska, skażenie powietrza, ultrafioletowe promieniowanie słoneczne, toksyny - także z używek i zanieczyszczonej żywności. Brak równowagi niesie za sobą różne konsekwencje - wolne rodniki uszkadzają zarówno metabolizm plemnika, jego białka oraz materiał genetyczny w nim zawarty. Przyspieszają więc jego obumieranie. 

Natura jest jednak zapobiegliwa i w spermie znajdują się naturalne substancje zapobiegające temu procesowi. Należą do nich m.in. związki białkowe i składniki mineralne. Niestety cywilizacja skutecznie przeszkadza naturze Musimy więc zadbać o dostarczanie składników antyoksydacyjnych z zewnątrz, by chronić materiał genetyczny plemników, poprawiać ich morfologię i ruchliwość. Przykładem niezbędnych witamin są witamina C i E. Witamina C jest ważnym przeciwutleniaczem nasienia. Chroni ona DNA plemników przed uszkodzeniem przez wolne rodniki oraz zmniejsza aglutynację, czyli zlepianie się plemników. Niedobory witaminy C w organizmie wpływają na spadek liczby i ruchliwości plemników oraz na pogorszenie ich morfologii. Witamina E chroni natomiast błony komórkowe plemników, bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, przed zniszczeniem neutralizując wolne rodniki. Aby zmniejszyć fragmentację materiału genetycznego plemników u mężczyzn niepłodnych należy dostarczać ją w odpowiedniej proporcji z witaminą C. 

 

Męskie pierwiastki

W wielkiej puli pierwiastków niezbędnych w życiu mężczyzny znajduje się przede wszystkim cynk i selen, które także są silnymi przeciwutleniaczami. Cynk jest obecny w każdej komórce i jest niezbędny do syntezy DNA (materiału genetycznego) oraz rozwoju nowej tkanki. Jest też związany z produkcją testosteronu, odgrywa więc istotną rolę w tworzeniu spermy i podtrzymywaniu żywotności plemników. Co ważne, ogranicza ruchliwość plemników w czasie poprzedzającym ejakulację. Jak jednak wykazało badanie Instytutu Żywności i Żywienia, niedobory cynku występują aż w 62% racji pokarmowych mężczyzn. Głownie ci panowie, którzy cieszą się wysoką aktywnością seksualną powinni przyjmować większą ilość tego pierwiastka. Sperma zawiera bowiem około 1/3 dziennego zalecanego zapotrzebowania. Mogą więc tracić więcej cynku z nasieniem niż są w stanie dostarczyć z pokarmem! Także panowie wykonujący pracę związaną ze znacznym wysiłkiem fizycznym oraz intensywnie trenujący sport wymagają suplementacji tego pierwiastka. Cynk bowiem wydziela się w z potem. Warto też wiedzieć, że wchłanianie cynku utrudniają żelazo i miedź. Na obniżenie jego poziomu w organizmie wpływa picie alkoholu. Najwięcej cynku znajduje się w ostrygach, których zazwyczaj nie jadamy. Ponadto w wątróbce, żółtku jaj, mięsie, zbożu, orzechach, warzywach strączkowych, nasionach, pestkach dyni i słonecznika. Z kolei aż połowa zapasu selenu w organizmie mężczyzny gromadzi się w jądrach i nasieniu. Selen jest niezbędny nie tylko do produkcji plemników i zapobieganiu ich degradacji, ale także do wytwarzania testosteronu. Wpływa na prawidłową budowę i ruchliwość witki plemnika. Selen jest pierwiastkiem nietrwałym w organizmie i w zetknięciu z węglowodanami, zwłaszcza cukrami prostymi staje się bezużyteczny. Dlatego osoby przejadające się słodyczami pozbawiają się tego cennego biopierwiastka. Znajdziemy go w rybach morskich, w nieoczyszczonej soli morskiej i kopalnej, w wołowej lub cielęcej wątrobie, nerkach i sercu, w nieoczyszczonych produktach zbożowych i mąkach z pełnego przemiału, w drożdżach, czosnku, grzybach lub pomidorach. Jeśli decydujemy się na suplementację selenem, musi być ona kontrolowana przez lekarza. W zbyt dużych dawkach ten pierwiastek szkodzi, a nawet może prowadzić do zatruć.

 

Akcja suplementacja

Białkiem, które znajduje się w nasieniu i m.in. pełni rolę silnego antyutleniacza jest L-karnityna. Jej wysokie stężenie odgrywa znaczącą rolę w dojrzewaniu plemników oraz dostarczaniu im niezbędnej energii. Badania pokazują również, że im niższe stężenie L-karnityny w spermie, tym mniejsza ruchliwość plemników. Suplementacja L-karnityny znacząco poprawia jakość nasienia, powoduje wzrost całkowitej ilości plemników oraz ich ruchliwości. Jak udowodniono naukowo, suplementacja 2 g L-karnityny poprawia parametry spermy u mężczyzn, u których stwierdzono niepłodność trwającą od co najmniej 2 lat. Badania wykazują również, że podawanie 2 g L-karnityny poprawia też żywotność plemników. Głównym źródłem tego białka w żywności jest mięso (baranina, wołowina, wieprzowina, ryby). Dość dużo dostarczają jej też przetwory mleczne. Problemem jest jednak ilość mięsa, jaką należałoby spożywać, aby dostarczyć organizmowi odpowiednio wysokie dawki L-karnityny. Dla przykładu, aby dostarczyć zalecane 2 g tego białka, mężczyzna musiałby zjeść codziennie około kilograma stosunkowo bogatej w to białko jagnięciny (1900 mg w kilogramie mięsa) lub 8kg mięsa królika! Do wyboru jest też ponadkilogramowy stek z kangura. Z drugiej strony nie zaleca się spożywania nadmiernej ilości mięsa, gdyż zawiera ono szkodliwe kwasy tłuszczowe typu trans, odpowiedzialne za wiele chorób, takich jak miażdżyca naczyń, a w konsekwencji powikłania sercowo-naczyniowe. Poza tym wspomniany kilogram jagnięciny dostarcza aż 1260 kcal! Suplementacja wydaje się więc być więc najlepszym rozwiązaniem, kiedy mężczyźnie zależy na poprawie jakości nasienia. 

W procesie usprawniania leczenia i radzenia sobie z niepłodnością ogromne znaczenie ma zwiększenie świadomości społecznej co do roli mężczyzny w procesie prokreacji. Na szczęście mentalność Polaków w ostatnich 15 latach uległa znacznej zmianie i nikogo już dziś nie dziwi widok ojca spacerującego w godzinach, kiedy "powinien" być w pracy. Zarówno porody rodzinne, jak i urlopy ojcowskie stają się normą, jest więc szansa, że świadomość tego, iż dziecko jest - medycznie rzecz ujmując - wynikiem połączenia dwóch materiałów genetycznych, tak samo ważnych dla sukcesu zarówno osiągnięcia, jak i donoszenia zdrowej ciąży, stanie się powszechna. Puentą może być, wzięta z życia, anegdota o tym, jak grupa mężczyzn zdecydowała się uczcić sukces wieloletnich starań zaprzyjaźnionej pary o potomstwo. Koledzy pytają szczęśliwego przyszłego ojca: "Ale przy porodzie to chyba nie będziesz ?", na co świadomy swojej roli w związku mężczyzna odpowiada: "Byłem przy nadaniu, będę i przy odbiorze!".

Materiały Prenatal, autor: Agnieszka Kugiel